Nie jest idealnie, ale jestem dumna, bo skręciłam ją w 2 ply i wyszła całkiem, całkiem.

Tutaj już w szaliku dla męża. W robótce bardziej widać, że nie jest uprzędziona równo, ale szalik jest mięciutki i cieplutki. Już jest zrobiony i się suszy. Była przymiarka i klient zadowolony.Mąż chciał trochę dłuższy, ale robiłam z 20 dkg alpaki (niestety nie mierzyłam wełny, bo jestem w gorącej wodzie kąpana i chciałam szybko na druty wrzucić). Gdyby wiedział ile kosztował ten szalik....

A to reszta zakupów: 400 gram Polwarth i 100 gram South American kupione w
e- wełenka

A to dostałam z zamówieniem w prezencie :)

South American już pofarbowany i suszy się. Boję się zabierać za Polwarth, bo boję się, że zepsuje, ale białego nie chcę, więc trzeba będzie zaryzykować.