niedziela, 28 października 2012

Idzie nowe

Jakiś czas temu, dość dawno - chyba przed wakacjami jeszcze oglądałam wyroby z papierowej wikliny, bardzo mi się podobały. Stwierdziłam jednak, że to nie dla mnie, bo ja do cierpliwych nie należę, a tu te gazety trzeba zwijać, zwijać, zwijać....Dopiero później można pleść. Aż tu  w piątek mnie dopadło.
Przegadałam blogi i znowu trafiłam na papierową wiklinę. No i stało się -zbieram gazety, już mam trochę rurek skręconych, ale jeszcze zbyt mało.
Zachorowałam, jak czegoś nie uplotę to oszaleję!
Nie mogę spać, ciągle mam przed oczami te cuda, które można wyczarować z gazet.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
Mam nadzieję, że następnym razem będę mogła już coś pokazać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz